Google opatentowało system, który uzależnia wyświetlane wyniki wyszukiwań i reklamy od tego, jak internauta poruszał wskaźnikiem myszy. Gigant z Mountain View jako pierwszy złożył stosowny wniosek o patent dotyczący ?systemu i metod modulacji trafności wyników wyszukiwania za pomocą monitorowania aktywności wskaźnika? w lutym 2005 r.
Wyszukiwarki takie jak Google już teraz porządkują wyniki wyszukiwania na podstawie liczb kliknięć ? czyli ustalają, z jaką częstotliwością użytkownicy klikają dane hiperłącze. Nowy patent to duży krok naprzód, ponieważ pozwoli zmieniać kolejność wyników wyszukiwania poprzez monitorowanie zainteresowania treściami, w które użytkownicy nie klikali.
?Jeśli informacje, których się poszukuje, dostępne są w wynikach wyszukiwania (tzn. nie wymagają od użytkownika kliknięcia, aby uzyskać dodatkowe informacje), wyszukiwarka nie może otrzymać informacji zwrotnych od użytkowników na temat trafności informacji zawartej w danym elemencie wyszukiwania. Istnieje potrzeba gromadzenia opinii użytkowników w odniesieniu do informacji przedstawionych w wynikach wyszukiwania w odpowiedzi na zapytanie oraz zmienianie wartości pozycji zgodnie z opinią użytkowników, nawet jeśli nie klikają danego wyniku? ? czytamy w treści patentu.
Patent obejmuje oprogramowanie klienckie, działające na komputerze użytkownika. Dalej można bowiem przeczytać: ?Asystent na komputerze użytkownika monitoruje ruchy wskaźnika myszki w przeglądarce internetowej np. gdy wskaźnik porusza się w określonym obszarze oraz poza nim. Następnie serwer określa wskaźnik trafności informacji wyszukanych dla danych słów kluczowych i znajdujących się w predefiniowanym regionie?.
Można przypuszczać, że jeżeli Google rzeczywiście wprowadzi ten element do swojego systemu, będzie instalowało na komputerach użytkowników takiego ?asystenta?. Nie musi on jednak być niezależną desktopową aplikacją, śledzenie wskaźnika jest możliwe także dzięki uchwytom zdarzeń JavaScriptu.
Różne sposoby przemieszczania wskaźnika myszy (np. przesuwanie go wzdłuż linii tekstu w tempie odpowiadającym szybkości cichego czytania) mogą dostarczyć sposobów na ocenę faktycznego zainteresowania użytkownika daną treścią. Pozostaje wówczas tylko pytanie ? kiedy specjaliści od SEO wezmą się za próbę ?ogrania? takiego systemu?
Źródło: TheRegister.co.uk
Ciekawy artykuł, pozdrawiam