W nowej wystawienniczej przestrzeni na strychu Akademii Sztuk Pięknych, nad rektoratem tej uczelni, młodzi wykładowcy i studenci wybiegają w przyszłość. Bo Galeria 2.0 specjalizuje się w nowych mediach. Jest jak wirus, który narusza nieco system skostniałej uczelni artystycznej. Otwiera nam oczy na nowe obszary, w których poruszają się dziś artyści.
Piotr Kopik ciekawie wykorzystuje ten kontekst. StudiowaÅ‚ tu malarstwo w pracowni JarosÅ‚awa Modzelewskiego i nie kryje, że jego pierwsze artystyczne fascynacje dotyczyÅ‚y wÅ‚aÅ›nie malarstwa. Dlatego na wystawie oprócz dokumentacji swoich dziaÅ‚aÅ„ w Second Life, pokazuje też ich akademickie korzenie – wÅ‚asne wersje dwóch klasycznych dzieÅ‚ Artura Nachta-Samborskiego i Jana Cybisa. Ale wyklejone warstwa po warstwie z podobizn wymyÅ›lonych przez niego w wirtualnym Å›wiecie psommów.
Psommy to alternatywne trójwymiarowe avatary (nazwane tak od tytuÅ‚u cyklu „Psychosomatic Rebuilding”) – czÅ‚ekopodobne, jednak dalekie od tradycyjnych ludzkich ksztaÅ‚tów, przybieranych przez mieszkaÅ„ców Second Life. To od ich tworzenia Kopik zaczÄ…Å‚ swojÄ… tam obecność. Inni użytkownicy mogli siÄ™ w takie psommy wcielać, nawigować nimi, modyfikować. W 2008 r. Kopik pokazaÅ‚ je również w „realu” – na wystawie w galerii Witryna. Jako pierwszy warszawski artysta ujawniÅ‚ siÄ™ ze swojÄ… twórczoÅ›ciÄ… w Second Life.
W projekcie „Big Psomm 2″, który oglÄ…damy teraz w Galerii 2.0, poszedÅ‚ o krok dalej, oferujÄ…c mieszkaÅ„com tego wirtualnego Å›wiata możliwość wspólnego aktu twórczego – budowania wielkiego psomma. Å»eby go stworzyć, potrzebne byÅ‚o minimum kilkanaÅ›cie osób, które wcielÄ… siÄ™ w poszczególne części ciaÅ‚a. Konieczna byÅ‚a do tego współpraca uczestników zabawy i nieustajÄ…cy dialog miÄ™dzy nimi. A Piotr Kopik ten wirtualny performance stymulowaÅ‚ i obserwowaÅ‚.
ArtyÅ›ci podobno nie przepadajÄ… za Second Life. Zbyt dużo tu amatorów, którzy podajÄ… siÄ™ za artystów. Czy maluje siÄ™ dobre obrazy, czy produkuje kiczowate trójwymiarowe kwiaty, można zdobyć tak samo duże uznanie. Twórcy traktujÄ… wiÄ™c tÄ™ wirtualnÄ… przestrzeÅ„ przeważnie marketingowo, jako szansÄ™ globalnej promocji. OrganizujÄ… wystawy, zapraszajÄ… na wernisaże i aukcje swoich prac. Kopika to nudzi, wykorzystaÅ‚ wiÄ™c Second Life jako kolejnÄ… przestrzeÅ„ do artystycznego dziaÅ‚ania – konstruowania avatarów, budowli, tworzenia machinim (animowanych filmów robionych przy użyciu wirtualnych Å›wiatów i gier). I zdobyÅ‚ uznanie internetowych zajawkowiczów, którzy Å›ledzÄ… i doceniajÄ… to, co robi. Na swojÄ… wyspÄ™ w Second Life zaprosiÅ‚ Kopika profesor filozofii zajmujÄ…cy siÄ™ wirtualnymi Å›wiatami – Gary Zabel z University of Massachusetts w Bostonie. A nastÄ™pnie zaoferowaÅ‚ udziaÅ‚ w wystawie, już w realnym Å›wiecie, w kwietniu tego roku w bostoÅ„skiej Harbor Gallery.
Co Kopika zafascynowaÅ‚o w Second Life najbardziej? – Już jako maÅ‚y chÅ‚opak, oglÄ…dajÄ…c bajki, myÅ›laÅ‚em, że fajnie byÅ‚oby w nich być. Dlatego możliwość namieszania w tym animowanym Å›wiecie jest tak fascynujÄ…ca. Nie dość, że tworzÄ™ wÅ‚asnÄ… bajkÄ™, to jeszcze mogÄ™ zapraszać do niej innych ludzi – tÅ‚umaczy. – Moje psommy nie sÄ… tam tylko do oglÄ…dania, mogÄ… być dowolnie używane, stajÄ… siÄ™ częściÄ… czyjegoÅ› wirtualnego życia. Każdy może poczuć na wÅ‚asnej „skórze”, co, robiÄ…c danego stworka, chciaÅ‚em wyrazić.

fot: muzeum louvre in second life
źródło: gazeta wyborcza
Informacja ta jest z lutego 2010 , zamieszczam ja w z związku z utratą wpisów z bloga , gdyż uważam ten wpis za wartościowy.