Andy Rubin z Google poinformował o przyspieszeniu rozmów z właścicielami praw autorskich. Celem tych negocjacji jest pozyskanie jak największej liczby piosenek do nowego serwisu Google Music.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że negocjacje idą sprawnie. Jeśli twórcom uda się porozumieć z amerykańską korporacją nowa usługa ruszy jeszcze w listopadzie lub grudniu 2010 roku. Termin premiery zostanie jednak zapewne przesunięty jeśli Google uzna, że wybór utworów jest za mały.
Mountain View chce podjąć równą walkę z iTunes firmy Apple. Ta witryna kontroluje obecnie 28% rynku cyfrowej muzyki w USA. Pozostałe miejsca na podium zajmują Amazon i Wal-Mart. Każdy z tych graczy odpowiada za 12% sprzedaży piosenek przez Sieć w Stanach Zjednoczonych.
Rozmiar muzycznego katalogu będzie najważniejszym czynnikiem, który zdecyduje o sukcesie lub porażce Google Music. Uruchamianie witryny z kilkoma tysiącami piosenek nie ma sensu. Dlatego Mountain View prowadzi negocjacje na najwyższym szczeblu ? rozmawia z firmą Harry Fox Agency.
Nowojorska spółka to jeden z największych w USA podmiotów specjalizujących się w zarządzaniu prawami autorskimi do utworów muzycznych. Pobiera opłaty licencyjne i przekazuje je twórcom. Dodatkowo ma prawa autorskie do około 27 tysięcy piosenek.
W ciągu kilku miesięcy przedstawiciele obu firm powinni ustalić szczegóły porozumienia. Będą one dotyczyć przede wszystkim wysokości opłat za różne rodzaje utworów oraz warunków użytkowania dla klientów. Google zapewne będzie chciało wynegocjować podobne warunki co Apple.
Nie będzie to łatwe, bo w branży muzycznej panuje przekonanie, że firma Steve?a Jobsa dostała za dużo uruchamiając iTunes. Mountain View będzie miało więc twardy orzech do zgryzienia. Jeśli negocjacje nie pójdą po myśli Google, nowy serwis nie zyska raczej uznania internautów.
Źródło: nypost.com