Przeszukiwałem siec o i to na jaki kwiatek się natknąłem , polecam:)
Niedawno oglądałem amerykański serial Mad Men ? pokazuje on obraz agencji marketingowej lat 60tych w USA. Serial ten i słuszna uwaga mojej dziewczyny (którą nota bene udało mi się zarazić moją pasją ? rozwojem Internetu) na temat tego, ile przeszliśmy w kreowaniu zapotrzebowania od tamtych czasów, natchnęły mnie do stworzenia tego wpisu.

Jeszcze nie tak dawno marketing internetowy był czymś nowym. Nie był skomplikowany:
Twoja strona ma ruch = jest wartościowa dla reklamodawców
Twoja strona ma ruch = ludzie więcej klikają w reklamy = więcej zarabiasz
Zróbmy mały eksperyment!
1. Ile odwiedzasz stron dziennie?
2. Na ile bannerów klikasz dziennie?
3. Ile z tych kliknięć powoduje u Ciebie np. zakup reklamowanego produktu?
Odp. w skali roku maksymalnie kilka razy zdarzyło Ci się coś kupić z kliknięcia w banner, czyż nie?
Kieeeeedyś istniała prosta definicja skuteczności marketingu ? ?ruch?. Do dziś jest ona stosowana przez największych graczy, którzy tylko tym mogą się pochwalić (a resztę wolą przemilczeć) ? najlepszym przykładem jest Nasza-Klasa (sorry, mi nie uciekną do roli ?NK?). Mają ogromny ruch, lecz większość ich użytkowników (a takie odnoszę wrażenie) to osoby bardzo młode lub zaczynające swoją przygodę z Internetem (za co temu serwisowi jestem akurat bardzo wdzięczny). Oczywiście znajdują się tam osoby, które są targetem kampanii ? lecz w przerażającej mniejszości i często też używają AdBlock?a. Pierwsza grupa osób nie robi jeszcze dużych zakupów przez Internet, druga grupa osób często boi się, bo dla nich Internet = Nasza-Klasa i nic więcej. Co więcej, przypomniał mi się pewien ?sukces? Naszej-Klasy ze światowego rankingu Google Zeitgeist ? oznacza to, że gdy użytkownikom włącza się przeglądarka, to zamiast do paska adresu ? wpisują na stronie startowej (najczęściej Google) adres. To m.in. świadczy o edukacji internetowej ich użytkowników (bo dlaczego nie wykorzystać uzupełniania frazy w pasku adresu? a może ulubione w przeglądarce?). Ok! Troszkę się zagalopowałem z Naszą-Klasą, a chciałbym jej poświęcić oddzielny wpis, więc wracając do tematu? Taka strona jak Nasza-Klasa ma gigantyczny ruch oraz ogromną liczbę reklam. To wszystko. Oczywiście gdzie jest dużo użytkowników i reklam ? tam pojawią się kliki na bannery, ale co one wnoszą poza przekierowaniem pustego ruchu? Niewiele. A cena takiej kampanii? Moim zdaniem dużo za dużo. Choć zawsze znajdą się firmy gdzie mało doświadczony dyr marketingu zadecyduje, że ?musimy być na naszej-klasie?. Te pieniądze można dużo lepiej przeznaczyć. Dlaczego się tego nie robi?
Ulubione zdanie marketingowców (najczęściej wypowiadane z uśmiechem): ?nie można dobrze zmierzyć skuteczności kampanii? (bo coś spada, drugie rośnie, trzecie też spada, ale to z kampanii rośnie? więc dzięki temu firma rozwija się dalej w takim samym tempie). Tak się robi, bo to najprostsze. Nie trzeba przy tym myśleć ? władować banner i czekać, a później tylko odpowiednio uzasadnić i podkolorować wykresami.
W marketingu jeszcze za mało się mówi o ruchu wartościowym. Za mała świadomość jest ludzi co to w ogóle oznacza. Mało się o tym mówi, gdyż rolę marketingu przejmuje dział rozwoju biznesu. Marketing, jaki znaliśmy, już nie wystarczy. Nie wystarczy, że ludzie widzą bannery (dzięki Ci AdBlock!), nie wystarczy, że klikają, nie wystarczy, że o tym mówią. Wystarczy jeśli produkt jest dobry ? wyraźnie lepszy od konkurencji i wszelkich alternatyw, a z czasem wygra. Robiąc dobry produkt zyskujemy nie tylko klientów, ale i stałych klientów oraz rozgłos zadowolonych z wyboru ludzi. I jest to dużo bardziej skuteczne niż celowanie do mniejszych grup (np. użytkowników jednego portalu) jedynie z reklamą produktu. A co jeżeli nie mamy dobrego produktu? Ile trzeba zainwestować w marketing, żeby tyle samo osiągnąć? Lepiej zainwestować te pieniądze w rozwój produktu!
Oczywiście dobrze poprowadzony marketing wraz ze spójnym PR jest w stanie przyciągnąć dużą ilość użytkowników ? lecz co tak naprawdę ich utrzyma? Dzięki czemu ich obecność bardziej nam się opłaci i otrzymamy więcej sprzedamy produktów na X użytkowników?
Moje wnioski:
- nie inwestujcie w (czasami ogromny ale) pusty ruch;
- pamiętajcie o tym, że ci użytkownicy na których Wam zależy często też używają narzędzi takich jak AdBlock czyli (następny punkt);
- bannery nie są skuteczne;
- zastanówcie się, co tak naprawdę przyciągnie do Was użytkowników;
- i co ich zatrzyma;
- i dzięki czemu za to będą wdzięczni;
- aktualnie przecenia się marketing i stawia na równi z dobrymi produktami.
Marketing przez te wszystkie lata zmienił nasze umysły ? w pewnym stopniu uodpornił na tego typu przekazy. Teraz, gdy wszyscy mamy dostęp do Internetu, a wymiana opinii nie ma granic ? czas zacząć myśleć w inny sposób:
- Internet nie jest po to, by firma mogła zareklamować się na dużą skalę!
- Internet jest po to, by użytkownicy mogli zareklamować produkt na jeszcze większą skalę!
Po pierwsze dobry produkt, po drugie marketing ? to już nie lata 60te!
link do bloga: https://wprzygotowaniu.wordpress.com/2010/07/19/dobry-marketingdobry-produkt/