Ostra batalia sÄ…dowa wymierzona w czoÅ‚owe witryny torrentowe doprowadziÅ‚a do pogorszenia jakoÅ›ci i zmniejszenia liczby plików udostÄ™pnianych w sieci BT. RoÅ›nie za to wÅ›ród piratów popularność serwisów hostujÄ…cych pliki w rodzaju RapidShare’a.
Witryny te pozwalają na anonimowe udostępnianie programów, filmów czy muzyki. Linki do plików są później publikowane na forach dyskusyjnych, w wirtualnych społecznościach. Czasami przesyła się je po prostu znajomym e-mailem lub za pomocą komunikatora internetowego.
?Korzystanie z tego rozwiÄ…zania jest bardzo Å‚atwe. W praktyce użytkownik otrzymuje dostÄ™p do swojego prywatnego serwera FTP? ? powiedziaÅ‚ Vic DeMarines, wiceprezes antypirackiej firmy V.I. Labs. WiÄ™kszość internautów korzysta z RapidShare’a i podobnych usÅ‚ug za darmo.
Witryny utrzymują się dzięki najbardziej zaawansowanym użytkownikom, którzy pobierają kilkadziesiąt czy kilkaset gigabajtów miesięcznie i są gotowi za to płacić. Miesięczne abonamenty zaczynają się od kilku euro. Wykupując ofertę na pół roku czy rok można zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt procent.
Twórcy RapidShare’a chwalÄ… siÄ™, że obecnie hostujÄ… 10 petabajtów danych, które pobiera jednoczeÅ›nie nawet 3 miliony osób. ?Można na tym zarobić mnóstwo pieniÄ™dzy. Z drugiej strony bez udostÄ™pniania pirackich treÅ›ci model biznesowy praktycznie nie istnieje? ? stwierdziÅ‚ DeMarines.
Teoretycznie sytuacja prawna serwisów hostujÄ…cych jest gorsza niż torrentowych wyszukiwarek. Te drugie nie przechowujÄ… żadnych naruszajÄ…cych prawa autorskiego plików. RapidShare i pokrewne witryny nie skÅ‚adajÄ… jednak broni, twierdzÄ…c, że nie wiedzÄ…, kto udostÄ™pnia pirackie materiaÅ‚y, bo transfery sÄ… anonimowe. Nie filtrujÄ… również zawartoÅ›ci serwerów. ?Dla nas wszystko jest tylko plikiem, treść nie jest ważna? ? powiedziaÅ‚a gazecie ?The Times? przedstawicielka RapidShare’a w marcu 2009 roku.Administratorzy strony bÅ‚yskawicznie kasujÄ… materiaÅ‚y, które zostaÅ‚y zgÅ‚oszone przez wÅ‚aÅ›cicieli praw jako naruszajÄ…ce ich interesy. W ten sposób RapidShare dziaÅ‚a zgodnie z ustawÄ… Digital Millenium Copyright Act i nie może zostać pozwany w Stanach Zjednoczonych.
Specjaliści podkreślają, że mimo to wciąż nawet 70% pirackich treści jest dystrybuowanych za pośrednictwem sieci P2P. Sześciu na dziesięciu ich użytkowników korzysta z BitTorrenta, 20% preferuje eDonkeya, mniej niż 10% Gnutellę. Te technologie pozostają nadal wrogiem numer jeden koncernów muzycznych i studiów filmowych.
Źródło: ComputerWorld.com