Ukraiński hoster opowiada o realiach utrzymania torrentowego trackera

Post image of Ukraiński hoster opowiada o realiach utrzymania torrentowego trackera
Posted by Bogdan Markowicz on 23 października 2009 0 Comment

Jeden z największych trackerów BitTorrenta na świecie jest jednocześnie jednym z najbardziej skrytych. Mowa oczywiście o Demonoidzie, który w przeciwieństwie do hałaśliwego The Pirate Bay czy Mininovy raczej rzadko pojawia się w prasowych nagłówkach. Ostatnio stało się tak z powodu awarii, której doświadczył serwis ? jednak nawet i to zdarzenie było bardzo lakonicznie omówione. Dlatego redaktorom serwisu TorrentFreak trafiła się prawdziwa okazja ? wywiad z dyrektorem firmy hostingowej, która utrzymuje serwery Demonoida w swoim
Ukraiński hoster opowiada o realiach utrzymania torrentowego trackera

Przypomnijmy, że kilka tygodni temu Demonoid zniknął z Sieci ? w opublikowanym oświadczeniu prasowym jego administrator stwierdził, że wskutek problemów z zasilaniem doszło do uszkodzeń pamięci RAM i dysków; serwis musiał się wyłączyć, aby naprawić szkody i zapobiec dalszym uszkodzeniom. Nieobecność miała trwać kilka dni, jednak jak wiadomo, do tej pory Demonoid wyświetla jedynie komunikat o awarii.

Jednak Colocall, firma hostingowa, która utrzymuje torrentowy serwis wyjaśniła, że ?nie było żadnych problemów z zasilaniem w miejscu, gdzie hostowane są serwery Demonoida?. Co w takim razie się stało? Z serwisem TorrentFreak skontaktował się ukraiński bloger Paweł Gołubowski, któremu udało się zorganizować wywiad z Piotrem Własenko, dyrektorem marketingu Colocallu ? firmy wyjątkowo unikającej do tej pory mediów. Informacje w nim przedstawione są dla nas także o tyle ciekawe, że dzięki nim dowiadujemy się, w jakich realiach może działać najpopularniejszy polski serwis torrentowy ? Torrenty.org.

Własenko wyjaśnił w wywiadzie, że decyzja o hostowaniu Demonoida nie była decyzją polityczną. Piracki serwis był po prostu normalnym klientem, który zamówił konkretną usługę. Technicy Demonoida dostarczyli swoje serwery, które zostały ustawione w ukraińskim centrum danych. Administrują nimi zdalnie, tak że hoster nie ma żadnego dostępu do przechowywanej na nich informacji.

Z administratorami Demonoida praktycznie nie sposób się skontaktować. ?Oni ci nie odpowiedzą. Wielu ludzi chce się z nimi skontaktować ? dziennikarze, fani, policja, władze rozmaitych krajów ? ale administratorzy Demonoida są bardzo wybredni w tym komu odpowiadają. Gdy chciała się z nimi skontaktować policja, musiałem ich ostrzec, że muszą odpowiedzieć na ten list? ? wyjaśnił dyrektor Colocallu.

Jedna z reklam firmy, która odważyła się hostować Demonoida. (źródło: Sostav.ru)

Okazuje się, że władze przyglądają się Demonoidowi. Właściciele praw autorskich nieustannie naciskają na miejscową milicję i prokuraturę. Jednak póki co Colocall przekierowuje ich do administratorów trackera, starając się nie mieszać do spraw i nie negocjować. Własenko wyjaśnił, że pomimo tego, że budżety niektórych członków Międzynarodowej Federacji Przemysłu Muzycznego (IFPI) są porównywalne do budżetu państwa ukraińskiego, to Ukraina wciąż jest państwem prawa, które nie poddaje się tak łatwo naciskom z zewnątrz.

Oczywiście, może się tak zdarzyć, że w wyniku wewnętrznego śledztwa, ukraińska milicja zjawi się w Colocallu i skonfiskuje serwery Demonoida ? ale każdy dostawca hostingu musi się liczyć z taką możliwością, jest to po prostu zawodowe ryzyko. Hoster nie kontroluje tego, co znajduje się na jego serwerach ? każdy może kupić usługę hostingową. Oczywiście, lobby antypirackie i media próbują od czasu do czasu zrzucić odpowiedzialność na dostawców usług, ale jak wyjaśnił dyrektor Colocalla, ukraińskie prawo telekomunikacyjne mówi w tej kwestii jasno, że dostawcy nie są odpowiedzialni za to, co robią ich klienci ? zaś opinie, które na ten temat mają właściciele praw autorskich są tylko ich prywatnymi opiniami, a nie prawem. ?Niech sobie kupią członka parlamentu i lobbują za zmianą prawa, wówczas dostosujemy się do nowego prawa. Ale póki co oni są dla nas nikim, a my jesteśmy nikim dla nich? ? podsumował rozmówca Pawła Gołubowskiego.

Serwery Demonoida w Colocall (źródło:pazzive.livejournal.com).

Jako przykład takiej sytuacji Własenko podał incydent z prezesem litewskiej organizacji antypirackiej, który domagał się zablokowania dostępu do Demonoida. Później utrzymywał on, że z hosterem nie sposób się skontaktować. Jednak w rzeczywistości sytuacja miała wyglądać zupełnie inaczej: wróg piractwa zadzwonił z pogróżkami do hostera, który go ?spławił?, stwierdzając, by przyniósł wyrok sądu ? póki tego nie zrobi, nikt nie będzie z nim rozmawiał.

W wywiadzie wyjaśniona została też nieco kwestia technicznych problemów trackera. Zdaniem dyrektora firmy hostingowej, administratorom nie udało się odzyskać ich zawartości ? zaś człowiek, który miał pomóc w ponownym uruchomieniu trackera, jest cały czas niedostępny. Nie ma to nic wspólnego z licznymi atakami na serwis. Własenko wyjaśnił, że ataki DdoS przeciwko Demonoidowi zdarzały się bardzo często, miały one naprawdę dużą skalę ? ale stopniowo hoster nauczył się je neutralizować, tak że w praktyce nie miały wpływu na działanie serwerów pirackiego trackera.

Źródło: torrentfreak.com

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Grono
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • MyShare
  • MySpace
  • OSnews.pl
  • PDF
  • RSS
  • Åšledzik
  • Spis.pl
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop
Posted by Bogdan Markowicz   @   23 października 2009 0 comments
Tags : , ,

Don't Miss Our Updates

Share This Post

Twitter Digg StumbleUpon Delicious Technorati FaceBook

0 Comment

No comment yet. Be the first to leave a comment!

Dodaj komentarz

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

Previous Post
«
Next Post
»