Kiedy ściąganie z internetu jest legalne, a kiedy nie ?

Posted by Bogdan Markowicz on 14 maja 2009 0 Comment

Policja nie pyta, skąd ktoś ma płytę. Jak widzi kopię, od razu zakłada, że jest nielegalna – mówi „Gazecie” dr Wojciech Machała, specjalista od prawa autorskiego z Uniwersytetu Warszawskiego

Piotr Miączyński i Tomasz Grynkiewicz: Zdziwił się pan jako prawnik wyrokiem w sprawie The Pirate Bay? Rok więzienia za pomoc w ściąganiu filmów, muzyki i gier dla każdego z czterech właścicieli serwisu.

- Wyrok ma sens bardziej psychologiczny niż prawny. Być może uda się w ten sposób odstraszyć część osób od ściągania. Zjawiska to jednak nie zatrzyma. Trzeba znaleźć jakiś miły i zgniły kompromis pomiędzy interesami konsumentów a dostawcami dóbr kultury.

Jaki? Konsumenci są przyzwyczajeni do ściągania za darmo, wytwórnie uważają, że są okradane.

- Być może rozwiązaniem jest wprowadzenie limitów pobrań? Na zasadzie – pobrałem dziesięć albumów muzycznych, więcej w tym miesiącu nie mogę. Oczywiście taki pomysł rodzi pytania: kto miałby to liczyć i sprawdzać? Podniosłyby się też głosy, że wprowadzamy cenzurę do sieci.

Niektórzy mówią: wprowadźmy abonament czy ryczałt. Płacę 10, 30 czy 50 zł miesięcznie i mogę ściągać wszystko, co chcę.

- Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się dobry, ale diabeł znów tkwi w szczegółach. Kto miałby te pieniądze zbierać, kto decydować o ich podziale? Osób zainteresowanych takim podziałem jest mnóstwo: twórcy muzyki, autorzy tekstów, producenci gier komputerowych, operatorzy, scenografowie itd. Wszyscy musieliby się ze sobą dogadać, tworząc zapewne jakąś nową, specjalną organizację do pobierania abonamentu. Już dziś nie potrafią ze sobą współpracować, a w grę wchodziłyby naprawdę poważne pieniądze.

Koncerny proponują: odetnijmy piratów od sieci.

- Socjolodzy znają takie pojęcie jak wykluczenie społeczne. Kto dziś nie ma dostępu do sieci, jest członkiem społeczeństwa drugiej kategorii. Dlatego odcinanie od internetu za ściąganie, naruszanie praw autorskich jest dla mnie trudne do zaakceptowania. To jakby ze strzelby na słonie strzelać do muchy.

Przedstawiciel wytwórni filmowej bądź muzycznej odpowiedziałby panu: jeśli ktoś kradnie w sklepie, idzie do więzienia. A w internecie i tak jest traktowany łagodniej. Nie musi oglądać świata za krat.

- A skąd pewność, że to odcięta osoba w rzeczywistości ściągała? Kilka lat temu prawnicy RIAA (Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego) oskarżyli samotną matkę pięciorga dzieci o nielegalne pobieranie muzyki z internetu. Koncerny nagraniowe zażądały od niej 7,5 tys. dol. odszkodowania. Ta kobieta nigdy nic nie ściągała, nie zna się na internecie. Prawdopodobnie muzykę ściągnęli koledzy jej dzieci.

Mogła wskazać sprawcę.

- A jeśli nie wiedziała, kto ściągał?

Od tego jest sąd, aby rozstrzygnąć, czy oskarżony popełnił przestępstwo. Pan nie jest zwolennikiem zaostrzania kar za ściąganie?

- Nie. Choć nie ulega dla mnie wątpliwości, że w wyniku lobbingu twórców prawo autorskie zostanie zaostrzone. Szkoda, bo polskie prawo jest pod tym względem dobrze skonstruowane. Wytwórnie nawet go nadużywają. Zamiast ścigać piratów na drodze cywilnej, wybierają ścieżkę karną. Bo tak jest taniej. Proces jest na koszt państwa, piratowi grozi kara więzienia, a nie tylko odszkodowanie, łatwiej jest też udowodnić winę.

Jakie są kary za piractwo?

- Wyroki są zazwyczaj w zawieszeniu. Czasami sądy orzekają kilkudziesięciotysięczne grzywny. Ale zdarzały się również przypadki, gdy odmawiano wszczęcia postępowania z uwagi na niewykrycie sprawcy. Bo organy ścigania nie znalazły sposobu, by ustalić, kto kryje się w internecie pod nickiem xyz.

Chcę pożyczyć od kolegi płytę, którą on kupił całkowicie legalnie. Może mi ją pożyczyć?

- W dużej mierze zależy to od tego, jak bliski stosunek towarzyski panów łączy. Jeśli to tylko kolega z pracy, z którym wymienia się od czasu do czasu zdawkowe: „cześć, co u ciebie” – to nie można. Jeśli panowie opowiadacie sobie szczegóły z życia osobistego, gawędzicie, chodzicie razem do pubu – to już tak. Prawo pozwala na pożyczenie płyty tylko w kręgu, który łączy stosunek towarzyski, wśród rodziny i przyjaciół. To tzw. dozwolony użytek prywatny.

A jeśli swojego kolegi nigdy nie widziałem, bo utrzymujemy kontakty tylko przez internet?

- Znajomość przez internet nie wyklucza, że łączy pana z kolegą stosunek towarzyski. Choć sam fakt, że interesujecie się wymiana plików danego wykonawcy, to za mało. Musicie rozmawiać na czatach czy Gadu-Gadu, pisać maile.

Jestem z kolegą w związku towarzyskim. Czy mogę skopiować sobie od niego tę płytę?

- Nie ma co do tego wątpliwości.

Skopiować płytę na komputer? Zmienić jej format na MP3?

- Też.

A przekazać pliki MP3 dalej – swoim przyjaciołom?

- Moim zdaniem tak. Ale lojalnie uprzedzam, że są przeciwnicy mojego poglądu. Prawo mówi, że w ramach związku osobistego wolno korzystać z „pojedynczych egzemplarzy utworów”. Zdaniem niektórych prawników oznacza to tyle, że kolega może pożyczyć koledze płytę, ale ten ostatni nie może jej już przekazać dalej.

Pobieramy z sieci kilka piosenek, kilka filmów, odcinków serialu…

- Rozumiem, że zmierzają panowie do takich zjawisk jak serwisy Megaupload czy RapidShare.

Chociażby. Druga strona często powtarza: ściąganie zawsze jest legalne.

- Dozwolony użytek prywatny obejmuje korzystanie nieodpłatne z utworu. W momencie kiedy pojawia się odpłatność za ściąganie, wówczas wykraczamy poza tę strefę. Np. kiedy płacimy za poprawienie parametrów pobierania [w RapidShare za kilka euro miesięcznie można np. przyspieszyć pobieranie].

A jeżeli nie płacimy?

- Powstaje pytanie, czy ściągając, naruszamy słuszne interesy twórcy. Twórcy twierdzą, że pobieranie narusza ich interesy, bo pozbawia ich zysków. Wytwórcy bardzo dużo mówią na temat swoich strat – to działa na wyobraźnię – ale rzadko kiedy popierają swoje tezy rzetelnymi obliczeniami. Są też badania, które dowodzą, że ci, którzy ściągają pliki, wcale nie kupują mniej płyt niż nieściągający. Przeglądałem niedawno raport sporządzony na zlecenie ministerstwa nauki i kultury w Holandii, z którego płyną właśnie takie wnioski.

To w końcu jak to z tym ściąganiem jest? Kiedy jest legalne?

- Kiedy odbywa się w ramach własnego użytku osobistego, który obejmuje korzystanie w kręgu osób pozostających w związku osobistym wynikającym z pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego i kiedy zarazem nie narusza normalnego korzystania z utworu i nie godzi w słuszne interesy twórcy. Tak stawia sprawę ustawodawca.

Nasze sądy najczęściej przyjmują, że ściąganie narusza interes twórcy. Co wtedy?

- Odpowiedzialność jest surowa. Karna – do dwóch lat więzienia, oraz cywilna. W praktyce najczęściej wytwórnie domagają się zryczałtowanego odszkodowania w wysokości dwu- lub trzykrotnej ceny sklepowej produktu.

Jeśli ściągnę z sieci pierwszy sezon „Gotowych na wszystko”, który kosztuje w sklepie 179 zł, to mnożymy to razy trzy?

- Dokładnie.

Kolega wie, że ściągam z internetu seriale, muzykę. Prosi mnie o ściągnięcie konkretnej płyty. Czy odpowiada za to – cywilnie lub karnie?

- Praktycznie czy teoretycznie?

Oba warianty poprosimy.

- W praktyce organy ścigania nie pytają, skąd ktoś ma płytę. Jak widzą kopię, od razu zakładają, że jest nielegalna. A w teorii – wszystko zależy od tego, czy osoba, która przyniosła panom płytę, należy do kręgu towarzyskiego. Jeśli należy, to moim zdaniem posiadacz płyty prawa nie łamie.

Część osób twierdzi, że takie zachowanie to paserstwo.

- Nie podoba mi się taka koncepcja. W przypadku naruszenia prawa autorskiego każdy odpowiada tylko za swoje działania. Czyli karany powinien być ten, który ściągnął, a nie ten, który dostał płytę w ramach kręgu towarzyskiego.

Jak to wygląda w sprawie gier czy programów?

- Sprawa jest znacznie prostsza. Przepisy o dozwolonym użytku prywatnym stosuje się do wszystkich utworów z wyjątkiem programów komputerowych i elektronicznych baz danych. O żadnym dozwolonym użytku prywatnym mówić tu nie można. Kto ściąga czy ściąga i udostępnia programy i gry, łamie prawo.

15-latek bez wiedzy rodziców ściąga filmy, seriale, gry komputerowe, używając serwisów typu BitTorrent.

- Będzie odpowiadał karnie przed sądem dla nieletnich. Może być też pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej, bo za szkodę, którą wyrządza, nie jest odpowiedzialna tylko osoba poniżej lat 13.

Godzina szósta rano, do drzwi puka policja. Nakazu nie ma, ale podejrzewa przestępstwo. Co robić?

- Jedynie w przypadkach niecierpiących zwłoki policja może dokonywać przeszukania bez nakazu.

Przy piractwie internetowym zawsze tłumaczą, że to sprawa niecierpiąca zwłoki.

- Cóż, stawianie czynnego oporu organom ścigania jest osobnym przestępstwem, które podlega odpowiedzialności karnej. Oczywiście na przeszukanie można złożyć zażalenie do prokuratury. Słyszałem o sytuacjach, w których prokurator odmawiał zatwierdzenia przeszukania dokonanego w takich właśnie warunkach. Uzyskane w ramach przeszukania materiały stawały się bezużytecznym materiałem procesowym.

Tak na koniec: jaki jest pański ulubiony serial?

- Właściwie większość rzeczy, które puszcza Comedy Central. „Hoży doktorzy”, „Camera Café” i „Moja rodzinka”.

Nie miał pan pokusy, by te seriale ściągać z sieci?

- Nie. Nigdy nic nie ściągałem.

Nawet w celach naukowych?

- Nikt mi w to nie wierzy, ale tak faktycznie było. Nigdy nie ściągnąłem z sieci filmu czy utworu muzycznego. Choć nie ukrywam, że raz jeden miałem wielką pokusę. Przez wiele lat próbowałem zdobyć płytę wydaną w połowie latach 80. grupy Keats, która wydała tylko tę jedną płytę i potem przepadła. Znalazłem ją na jednym z rosyjskich serwisów i mało brakowało, bym się poddał. Historia ma jednak szczęśliwe zakończenie, bo płytę w końcu zdobyłem. Za 40 minut muzyki zapłaciłem 120 zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Lubisz ten artykuł? podziel sie:
Posted by Bogdan Markowicz   @   14 maja 2009 0 comments
Tags :

Share This Post

Twitter Digg StumbleUpon Delicious Technorati FaceBook

0 Comment

Facebook Komentarze:

No comment yet. Be the first to leave a comment!

Dodaj komentarz

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Previous Post
«
Next Post
»