Owsiak: artyści to zdemoralizowane chuje!

Posted by Bogdan Markowicz on 20 stycznia 2009 0 Comment

(fot. Jerzy Undro/PAP) (fot. Jerzy Undro/PAP)

Wbrew obawom, tegoroczny finał WOŚP wypadł nawet lepiej niż w zeszłym roku. Zebrano ponad 32 mln złotych. Byłoby więcej, gdyby nie to, że niektórym z występujących artystów Orkiestra musiała wypłacić… honoraria.

Zgadzam się ze Zbigniewem Hołdysem. To są zdemoralizowane chuje. Tak powiedział Zbigniew Hołdys, to jest jego język, przepraszam, ale tak to wygląda.

O kim konkretnie wyraził się Owsiak? O Elektrycznych Gitarach, nieco przebrzmiałej gwieździe, która tym niemniej zainkasowała od WOŚP 20 tys. złotych za występ w Jeleniej Górze. O braciach Cugowskich, którzy kosztowali 10 tysięcy. A nawet o też nieco zapomnianym idolu sacro-polo, zespole Arka Noego, który mimo swej chrześcijańskiej natury wziął we Wrocławiu 12 tysięcy. Arkę należy usprawiedliwić – zeszła ze zwykłej ceny o 6 tysięcy. Poza tym, jej lider ma do wykarmienia bardzo dużo dzieci własnych.

Charytatywna pazerność w ogóle dotyczy jakimś dziwnym trafem gwiazd nieco przykurzonych. De Mono, niegdyś popularny zespół muzyki pościelowej, wziął od Orkiestry w Olsztynie 22 tysiące. Szymon Wydra chciał w Łodzi 30, ale mu nie dali. Więc wystąpił w Białymstoku. Najpewniej nie za darmo. Słowem, trudno się dziwić, że Owsiak się denerwuje i rzuca mięsem. Tym bardziej, że

Nasi artyści z najwyższej półki nie biorą honorariów. Przykładem niech będzie Doda, która nie bierze honorariów i nawet dała mi buziaka? za darmo. Nie ma nikt prawa wziąć kasy, albo niech biorą, ale oddadzą na Orkiestrę. Jedyne pieniądze, jakie mogą wziąć piosenkarze, to zwroty kosztów podróży.

A i to, szczerze mówiąc, mogliby raz w roku dołożyć od siebie. W końcu chodzi o 100 złotych na twarz. Jak mówił w TVN24 Hołdys,

Istnieje pewna kategoria zachowań, których takim cywilizowanym językiem, uznanym za kulturalny nazwać się nie da. Bo co to się takiego dzieje? To oznacza, że na widok umierającego na raka dzieckiem ktoś mówi „za 30 tysięcy pomogę”. Bo to jest dokładnie to. My nie gramy koncertu tam. To nie jest, że tam jest jakaś widownia i my dla niej wychodzimy i gramy sztukę, a potem sprzedajemy płyty i się promujemy. My spłacamy dług.

To celna uwaga, bo rzeczywiście taki występ dobroczynny od wielkiego dzwonu jest jakąś okazją do wyrażenia wdzięczności ludziom za to, że „gwiazdę” utrzymują i dzięki nim może fundować sobie luksusy. Ale to nic nowego. Od dawna mówi się, że w Polsce koncerty charytatywne są tylko z nazwy, bo zarabiają

na nich zarówno muzycy, jak i organizatorzy.

A samo publiczne rzucanie na antenie ch…jami, które tak wiele osób oburzyło? Jak mawiał profesor Miodek: ależ klnijmy, byle z sensem. Nazwanie ch…jem człowieka, który jak ch…j się zachował, jak najbardziej sens posiada.

zrodlo: http://www.pardon.pl/artykul/7466/owsiak_artysci_to_zdemoralizowane_ch_je/3

Lubisz ten artykuł? podziel sie:
Posted by Bogdan Markowicz   @   20 stycznia 2009 0 comments
Tags :

Share This Post

Twitter Digg StumbleUpon Delicious Technorati FaceBook

0 Comment

Facebook Komentarze:

No comment yet. Be the first to leave a comment!

Dodaj komentarz

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Previous Post
«
Next Post
»